(function(w,d,s,l,i){w[l]=w[l]||[];w[l].push({'gtm.start': new Date().getTime(),event:'gtm.js'});var f=d.getElementsByTagName(s)[0], j=d.createElement(s),dl=l!='dataLayer'?'&l='+l:'';j.async=true;j.src= 'https://www.googletagmanager.com/gtm.js?id='+i+dl;f.parentNode.insertBefore(j,f); })(window,document,'script','dataLayer','GTM-W48JZR');

Dlaczego powinieneś natychmiast zacząć tworzyć treści do internetu?

Internauci dodają w ciągu 1 minuty około 65.000 zdjęć na Instagramie. W tym samym czasie YouTuberzy dodają około 500 godzin materiałów wideo, a na Twitterze pojawia się nieco ponad 450.000 tweetów. Te liczby są ogromne. Czy mimo tego warto publikować autorskie treści, skoro prawdopodobnie zginą w gąszczu innych? Jak najbardziej!

Czy warto tworzyć treści w 2022 roku?

Statystyki dotyczące liczby treści pojawiających się w internecie co 60 sekund mogą wydawać się zatrważające. Wyobraź sobie, że masz obejrzeć 500 godzin materiałów wideo. Ile by Ci to zajęło? Tydzień, miesiąc, a może rok?

Biorąc pod uwagę fakt, że mógłbyś poświęcić 2 godziny dziennie na oglądanie YouTube’a, to 500 godzin wideo byłbyś w stanie obejrzeć w 250 dni, czyli ponad 8 miesięcy. A przecież taka ilość materiału trafia na YouTube’a co 60 sekund.

W takim razie – po co dokładać dodatkowe treści do internetu, skoro będziesz jedynie kroplą w morzu wszechobecnego contentu? Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym podzielić się bardzo ciekawym przykładem.

Pewnie słyszałeś o moim podcaście – Skuteczny marketing. Łącznie został przesłuchany ponad 250.000 razy. Nie chcę oceniać czy to dużo, czy mało… Kwestię interpretacji pozostawię Tobie. Natomiast od kilku lat systematycznie tworzę ten podcast, aby edukować odbiorców i dawać im konkretne rozwiązania. Do teraz opublikowałem 124 odcinki, które łącznie trwają kilkadziesiąt godzin.

Ktoś mógłby powiedzieć, że wszystko o marketingu zostało już powiedziane. I pewnie nie pomyliłby się bardzo. Mimo tego są osoby, które regularnie słuchają mojego głosu i z niecierpliwością czekają na kolejne materiały.

Ale wiesz, co w tym wszystkim jest najciekawsze? Najlepsi klienci zgłaszają się do mojej agencji marketingu internetowego WBIZNES właśnie za pośrednictwem podcastu. Przychodzą, bo słyszą we mnie eksperta, który nie boi się wyjść naprzeciw bolączkom klientów i bezpłatnie dzieli się materiałami.

“Dobra, Wojtek… Ale nie mam żadnego podcastu, bloga, vloga, ani nawet Instagrama. Zanim rozkręcę moje social media to minie rok, a nawet więcej! Więc po co mam tworzyć cokolwiek do internetu?”.

Na to pytanie czekałem! Tworzenie treści wcale nie musi być skoncentrowane na pozyskiwaniu klientów. Dokładnie tak! Przeczytaj to zdanie jeszcze raz, jeśli myślisz, że się przejęzyczyłem. Zdaję sobie sprawę z tego, że to mało popularna teza w świecie marketingu, ale jestem gotów ją obronić.

Następstwem tworzenia treści MOŻE BYĆ pozyskanie klienta, ale wcale NIE MUSI BYĆ. Rozumiesz subtelną różnicę? W takim razie – po co w ogóle tworzyć treści do internetu?!

Dlaczego warto tworzyć treści do internetu?

A może inaczej… Odpowiem na to pytanie niczym adwokat z hollywoodzkich filmów. Wysunę najcięższe działa i wymierzę je w swoją stronę. Na moment wejdę w Twoją skórę, aby poznać Twoje największe obawy przed tworzeniem treści.

Lepiej poznaj swój produkt i firmę [sic!]

Być może słyszałeś twierdzenie mówiące o tym, że “najlepiej uczymy się wtedy, kiedy uczymy innych”. Często staje się ono powodem do drwin wobec trenerów w branży rozwoju osobistego. Jednak kryje się w nim niesamowita mądrość.

Psychologowie są zgodni co do tego, że nasz mózg uczy się najlepiej podczas procesu powtarzania opracowującego. Polega ono na tym, że kilkakrotnie powtarzamy materiał swoimi słowami. Nie ma to nic wspólnego z zakuwaniem czy klepaniem regułek na pamięć. To są techniki mało skuteczne.

W każdym razie, chcąc wyciągnąć jak najwięcej z treści i ułożyć sobie materiał w głowie, powinniśmy wiele razy mówić o nim po swojemu. Proste i logiczne. Tworząc content do internetu nieświadomie wykonujesz powtarzanie opracowujące. Starasz się przekazać swoją wiedzę swoimi słowami, przez co lepiej uczysz się swojej branży. Do tego regularne produkowanie treści wręcz zmusza twórcę do ciągłego pogłębiania wiedzy o swojej branży i szukania kolejnych smaczków. Fascynuje mnie to, jak szybko rozwijają się osoby, które wejdą na tę ścieżkę.

Jest jeszcze jeden aspekt, którego nie mogę pominąć. Pisanie nauczyło mnie JASNEGO MYŚLENIA i KLAROWNEGO PRZEKAZYWANIA informacji. Nie muszę chyba podkreślać, że to cenna umiejętność.

Budujesz nawyk regularnego zbierania ciekawostek ze swojej branży oraz uważanego słuchania wypowiedzi klientów. Przecież skądś będzie trzeba brać pomysły na kolejne treści. 

Następnie możesz wykorzystać tę wiedzę podczas rozmów biznesowych czy spotkań z zespołem. Co ciekawe, tworząc content dotyczący stricte Twojej branży i produktu, jesteś w stanie wyłapać rzeczy, na które wcześniej nie zwracałeś uwagi. Niektóre czynniki możesz dodać do oferty, a inne – odjąć. To zjawisko fachowo nazywa się priming.

Nie mam czasu na tworzenie treści

Poważnie? Czy na pewno w ciągu dnia nie znajdziesz 30 minut na napisanie posta, nagranie krótkiego filmiku, przygotowanie grafiki lub nagranie kilkuminutowego podcastu? 

Gdybym wcielił się w rolę anioła stróża i przyglądał się temu, co robisz przez cały dzień, to czy na pewno nie znalazłbym kilkadziesiąt minut, podczas których przeglądasz posty znajomych na Facebooku, oglądasz taneczne TikToki z nowym trendem czy scrollujesz memy?

Chyba znalazłoby się kilkadziesiąt minut czasu wolnego, co? A może nawet – po dokładnej analizie – godzina lub dwie. Jeśli masz problem ze znalezieniem czasu, to nie szukaj go na siłę. Zablokuj go w kalendarzu w formie nawyku. Ustal, że w każdy czwartek w godzinach 18:00-20:00 tworzysz treści, a potem idziesz kąpać dzieciaki.

Możesz pokusić się także o technikę batchowania contentu, czyli dokładnie zaplanuj proces tworzenia treści. Przykład: w poniedziałek przez 15 minut wymyślasz tematy na 4 karuzele na Instagramie. We wtorek przygotowujesz treść pod te karuzele przez godzinę. W środę przez 2 godziny przygotowujesz grafikę do karuzeli. W czwartek tworzysz krótkie opisy przez 20 minut. A w piątek przez 20 minut wrzucasz karuzele na Instagrama i planujesz datę ich publikacji. Zakładając, że publikujesz jedną karuzelę tygodniowo, to masz miesiąc wolnego.

O tym jak tworzę treści nagrałem materiał w formie rolki na Instagramie:

Przecież nie powiem nic nowego

Ten zarzut słyszałem setki razy. Posłuchaj. Nieważne czy jesteś rolnikiem, fryzjerem, psychologiem czy fizjoterapeutą… Nieważne czy sprzedajesz meble, projektujesz wnętrza czy prowadzisz lodziarnie… Zawsze możesz powiedzieć coś ciekawego.

To nie musi być nowe i odkrywcze DLA CIEBIE. Pamiętaj, że Twoi klienci ciągle się zmieniają, a Ty w kółko robisz podobne rzeczy.

W końcu wymyślanie koła na nowo jest bezcelowe. Pamiętaj, że tworząc jakąkolwiek treść w internecie, przepuszczasz ją przez swoje filtry poznawcze. To oznacza, że wszystko, co publikujesz jest naznaczone Twoją osobowością.

O jednym temacie można pisać na tysiąc różnych sposobów. Przykład? Przypomnij sobie komiksy lub filmy o superbohaterach. Powstało ich setki, a nawet tysiące. Mimo to, każdy z nich wyróżnia się unikalną fabułą i wyjątkowymi wątkami.

Zresztą mam jeszcze prostszy przykład. Pomyśl o piosenkach POP. Znaczna większość dotyczy miłości, a pomimo tego utwory Queen, Modern Talking czy Eltona Johna różnią się od siebie diametralnie.

Jeśli nie wiesz czy dana treść zainteresuje odbiorców, to mam dla Ciebie ważną wskazówkę. W pierwszej kolejności stwórz krótki materiał na TikToka. To może być 15, 20, 30 albo 45 sekund. Opowiedz o czymś interesującym. Pokaż świat ze swojej perspektywy. Jeśli temat okaże się ciekawy, to TikTok bardzo szybko będzie go promował kolejnym użytkownikom, a Ty będziesz mieć pewność, że temat jest warty publikacji na innych platformach. Wówczas możesz na jego podstawie stworzyć podcast, napisać artykuł na bloga, stworzyć film na YouTube czy dodać karuzelę na Instagrama.

Chcę zarabiać, a nie bawić się w social media

Rozumiem, że nie każdy ma w sobie nutkę egocentrycznego influencera. Jednak social media są furtką nie tylko dla przystojniaków z kaloryferami i atrakcyjnych dziewczyn w leginsach. W przeciwnym razie takie firmy jak McDonald’s, Nike czy inPost nie prowadziłyby profili na Facebooku czy Instagramie.

Warto jednak podkreślić, aby w początkowych etapach nie traktować mediów społecznościowych jako źródła ogromnego przychodu w firmie. Ich cel jest zupełnie inny, ale o tym opowiem za moment.

Nie wiem co publikować

Naprawdę? Nie znajdziesz ani jednej rzeczy z życia swojej firmy, którą warto się podzielić z klientami? A może to tylko kolejna z wymówek, która blokuje Cię przed działaniem?

Czas powiedzieć to głośno i wyraźnie: każda firma może stworzyć co najmniej 366 unikalnych treści w ciągu roku, co daje jedną treść dziennie. Jeśli chcesz maksymalnie uprościć proces tworzenia treści, to przygotowałem Social Ammo KIT. Jest to narzędzie, dzięki któremu otrzymasz gotowe schematy postów “kopiuj-wklej”. Twoim zadaniem będzie jedynie podmienienie treści i opublikowanie materiału w social mediach. To takie proste.

Jeśli nadal mi nie wierzysz, że każda firma jest w stanie tworzyć 1 wartościowy materiał dziennie albo uważasz, że Twoja firma “jest inna”, to omówmy kilka prostych przykładów.

Zakład wulkanizacyjny: możesz w krótkich 3-minutowych filmikach recenzować opony na konkretne sezony lub dawać porady dotyczące kierowania pojazdem w trudnych warunkach.

Zakład fryzjerski: tutaj jest ogromne pole do popisu. Stwórz 20-sekundowy materiał wideo “przed i po”, pokazujący Twoich klientów. Takie filmy osiągają zawrotne wyniki w krótkim czasie, a ich stworzenie zajmuje dosłownie kilka minut.

Sprzedaż doniczek: przeciętny Kowalski wie o doniczkach tyle, co o technologii Web3. Czas go edukować! Przygotuj treści dotyczące urządzania wnętrz. Wyjaśnij jaką doniczkę wybrać jeśli ściany w pokoju są niebieskie, jaka doniczka sprawdzi się przed drzwiami frontowymi domu i czy dobrym pomysłem jest postawienie doniczki na schodach. Sporo tematów, a każdy z nich można opisać na kilkanaście różnych sposobów, co daje co najmniej 30 treści.

Poza tym, nie zawsze musisz dzielić się wiedzą. Ludzie uwielbiają być częścią procesu, dlatego pod różnymi wyzwaniami na YouTube (“Przez 24 godziny robiłem X”, “Spędziłem tydzień w Y”) znajdziesz milionowe wyświetlenia. Zaproś klientów do swojego procesu. Dokumentuj swoją drogę. Pokaż w którym miejscu zaczynasz i dokąd zmierzasz. Dziel się swoimi sukcesami i porażkami. Odsłoń swoją prawdziwą twarz, aby dać innym prawdziwą wartość. Być może jeden z odbiorców będzie chciał przejść tę samą drogę, co Ty i w Twojej twórczości znajdzie rozwiązanie na wagę złota.

Zacznij tworzyć treści do internetu dla własnego dobra

Pobudź swoją kreatywność

Tworzenie treści pobudza myślenie, kreatywność i motywację. Nie liczy się to, czy inspirujesz się kimś, czy po raz setny piszesz o temacie, który był wałkowany przez ostatnie pół roku. Zanim cokolwiek stworzysz, musisz pomyśleć. Przed stworzeniem, musisz wymyślić temat. Zanim stworzysz, musisz zmotywować się do działania. W ten sposób działa spirala twórczości.

Weźmy na warsztat prowadzenie bloga. Założenie bloga trwa kilkadziesiąt minut i kosztuje mniej niż 100 złotych (domena i hosting). Ba! Może Cię nic nie kosztować, bo rozwiązania bezpłatne są coraz chętniej promowane. W związku z tym, w ciągu jednego dnia jesteś w stanie opublikować swój pierwszy wpis. Ja zaczynałem od pisania artykułów na www.blogger.com

“Ale po co miałbym to robić?”

Pisanie pomaga nam szerzej spojrzeć na świat i usprawnić swoje procesy poznawcze. Ten wniosek może być zbawienny dla Twojej produktywności.

Zauważ, że kiedy czytasz książkę, to po kilku minutach łapiesz się na tym, że nie do końca byłeś świadomy tego, o czym czytałeś. Twój wzrok podążał za kolejnymi wersami, a umysł został na początku rozdziału. Może to wynikać z wielu czynników, ale mam na to dobry sposób.

Po przeczytaniu kilku stron odłóż książkę na bok i swoimi słowami napisz na czystej kartce o czym była mowa. Jak się okazuje, to zadanie wcale nie jest takie proste na jakie wygląda. Łatwiej przyswajamy treści, zamiast je tworzyć.

Ta technika poza samym pobudzeniem procesów myślowych, pomaga także w czytaniu ze zrozumieniem i szybszym zapamiętywaniu. Jeśli nie chcesz być wyłącznie kolekcjonerem kolejnych tytułów na regale, to korzystaj z niej jak najczęściej. Zresztą sam wykorzystałem tę technikę swojej książce, aby czytelnicy mogli więcej z niej wynieść.

Pomyśl, co by było gdybyś zaczął pisać coraz więcej na różne tematy. Co by było gdybyś dzielił się swoimi spostrzeżeniami i wiedzą? Tworzenie ma ogromną moc.

Postaw na szybszy rozwój firmy

Zbieranie, selekcjonowanie i publikowanie treści w internecie pozwoli Twojej firmie szybciej rosnąć. Dodanie jakiejkolwiek treści do internetu przełamuje barierę między Twoją firmą a klientem oraz zwiększa prawdopodobieństwo otrzymania feedbacku od konsumentów.

Komentarze pod filmikiem na TikToku czy wiadomość DM na Instagramie są naturalnymi formami zbierania opinii, na podstawie których możesz ulepszyć swój produkt lub usługę. Jeszcze 20 lat temu firmy były skazane wyłącznie na swoją intuicję oraz badania fokusowe kosztujące sporo pieniędzy. Dzisiaj klienci mają możliwość wyrażenia swojego zdania w kilkanaście sekund.

To jest potężna broń, z której powinieneś jak najszybciej korzystać, jeśli zależy Ci na szybkim rozwoju (udoskonaleniu) firmy.

Nieświadomie zrób doskonały marketing

Nie zapominajmy także o tym, że Twoja twórczość, prędzej czy później, dotrze do odbiorców. A nuż zbłąkany klient trafi na Twój wpis blogowy lub film na YouTube. Wówczas “za darmo” pozyskasz klienta.

Nawet 77% konsumentów (Corporate Executive Board) szuka w internecie informacji o produkcie zanim go kupi. To daje Ci niemałe szanse na pozyskanie klienta bez płatnej reklamy.

Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że content marketing w 2022 roku nie jest tym samym źródłem promocji, którym był 8 lat temu. Natomiast jedno pozostało niezmienne – ludzie cały czas szukają odpowiedzi na pytania w internecie. Są ciekawi nowych rozwiązań i poszukują informacji o rozwiązaniach ich problemów.

Wyjdź klientom naprzeciw i stań się przewodnikiem, który wskaże dokładną ścieżkę, którą warto podążać. Nie ukrywaj się za drzewem, ani przystankiem autobusowym. Edukuj ich i subtelnie proponuj swoje rozwiązania, które dokładnie odpowiadają ich bólom.

Poza tym, jest jeszcze jedna ważna rzecz. Wyobraź sobie, że chcesz kupić catering dietetyczny. Do wyboru masz firmę A, której ostatni post na Instagramie jest z września ubiegłego roku oraz firmę B, która dodaje kilka treści w tygodniu, a wczoraj prowadziła LIVE na YouTube. Którą wybierzesz?

Zakładając, że oferta tych firm jest do siebie zbliżona, to na 99% wybierzesz firmę B. Skoro nie dają o sobie zapomnieć w internecie, to znaczy, że żyją. Skoro dodają treści, to znaczy, że są zaangażowani w budowanie relacji z klientami. Jeśli stosują to, o czym piszą to prawdopodobnie należą do 1% najlepszych firm w branży.

Czy Twój klient także widzi, że Twoja firma żyje czy może nieświadomie skazałeś ją na wirtualne wymarcie?

Zacznij tworzyć treści już dzisiaj

Jak możesz zauważyć, tworzenie treści wcale nie jest takie skomplikowane jak się wydaje. Zacznij dokumentować swoje życie. Pokaż swoją prawdziwą twarz i nie bój się pokazać swojej firmy. Zbieraj, kolekcjonuj i publikuj informacje na swoim blogu, Facebooku, TikToku, YouTube czy Instagramie. Daj innym wartość, której oczekują, a zwróci Ci się to z ogromną nawiązką.

WBIZNES-skuteczny-marketing-5-błędów

Dołącz do ponad 4300 osób, które czytają mojego newslettera.

Bonus na start: Checklista 5 największych błędów, które popełniają firmy w marketingu.

Może Cię również zainteresować:

Skrzynka z narzędziami Wojtka

Skrzynka z narzędziami Wojtka

Często otrzymuję pytanie, z jakich aplikacji korzystam i jakie polecam. Postanowiłem szybko zebrać je w jednym miejscu, aby móc do nich linkować. Część z nich zawiera moje linki afiliacyjne z przyjemnymi bonusami dla osób,

Czytaj więcej »

Autor wpisu:

Wojciech Bizub

Copywriter & właściciel agencji WBIZNES. Wykładowca akademicki. Prelegent największych konferencji biznesowych I <3 Marketing oraz WBEXP z Garym Vaynerchukiem. Jego klienci mówią, że jest pierwszym marketerem, który dostarcza wyników, a nie wymówek.

Wyciągając wnioski z przeprowadzonych kampanii oraz światowych wzorców, stworzył strategię dynamicznego rozwoju dla firm – WBIZNES. Twierdzi, że marketing i sprzedaż to prosty schemat, którego każdy może się nauczyć m.in. z jego programów szkoleniowych online.

Wojciech Bizub Odczaruj Marketing
Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Zobacz szczegóły